Mniej betonu, więcej cienia: jak zmienia się gdańska przestrzeń publiczna
W ostatnich latach zmienił się sposób myślenia o miejskich placach. Zamiast dużych, otwartych powierzchni projektuje się przestrzenie z zielenią, wodą i miejscami do siedzenia. Sprawdzamy, co to oznacza w praktyce.
Od reprezentacji do użytkowania
Place projektowane kilkanaście lat temu miały przede wszystkim wyglądać – z lotu ptaka i na wizualizacjach. Efektem były rozległe powierzchnie utwardzone, na których latem trudno wytrzymać dłużej niż kilka minut.
Dziś punktem wyjścia jest pytanie, ile osób usiądzie w danym miejscu i jak długo tam zostanie. Stąd większa liczba ławek, zieleni oraz elementów dających cień, nawet kosztem zmniejszenia otwartej przestrzeni.
Drzewa zamiast donic
Zmiana dotyczy też zieleni. Wcześniej częstym rozwiązaniem były donice, które wymagają podlewania i rzadko dają realny cień. Obecnie stawia się na drzewa sadzone w gruncie, z odpowiednio przygotowanym podłożem.
To rozwiązanie droższe na starcie, ale tańsze w utrzymaniu i skuteczniejsze. Drzewo z rozwiniętym systemem korzeniowym radzi sobie z suszą znacznie lepiej niż roślina w pojemniku.
Woda opadowa jako zasób
Kolejnym elementem jest gospodarowanie deszczówką. Zamiast odprowadzać ją od razu do kanalizacji, coraz częściej zatrzymuje się ją w ogrodach deszczowych i nieckach, skąd powoli zasila zieleń.
Dla mieszkańców oznacza to mniejsze ryzyko lokalnych podtopień po intensywnych opadach i bardziej odporną na suszę roślinność. Widocznym efektem są obniżone rabaty przy chodnikach.
Co to zmienia w codziennym użyciu
Przestrzeń zaprojektowana z myślą o użytkownikach jest po prostu częściej używana. Ludzie zatrzymują się, siadają, umawiają się w danym miejscu, bo wiedzą, że będzie tam gdzie usiąść.
Widać to szczególnie w dzielnicach mieszkaniowych, gdzie mały skwer z ławkami i drzewami potrafi przejąć funkcję lokalnego centrum. Skala inwestycji jest niewielka, a różnica w codziennym życiu wyraźna.
Czego wymagać od nowego skweru
Dobrze zaprojektowany skwer ma kilka cech, które łatwo sprawdzić gołym okiem: cień w godzinach popołudniowych, miejsca do siedzenia zwrócone w różne strony i nawierzchnię przepuszczalną dla wody.
Ważna jest też liczba wejść. Skwer dostępny tylko z jednej strony jest używany rzadziej niż taki, przez który da się przejść po drodze do przystanku lub sklepu.
Warto zwrócić uwagę na oświetlenie. Zbyt jasne latarnie skierowane w górę zniechęcają do korzystania z miejsca wieczorem i zakłócają sen mieszkańcom sąsiednich budynków.
Ostatnim elementem jest woda pitna. Poidełko w przestrzeni publicznej wydłuża czas spędzany na miejscu i realnie zmniejsza liczbę jednorazowych butelek, co widać po zawartości koszy.